Linia podwójna ciągła oddziela kierunki ruchu i nie wolno jej przekraczać. Wyprzedzanie roweru wymaga natomiast zachowania odstępu co najmniej metra. Te dwa wymogi bywają ze sobą sprzeczne i wtedy pierwszeństwo ma bezpieczeństwo rowerzysty, ale nie w sposób, w jaki większość kierowców to sobie tłumaczy.
Co mówią przepisy
Przy wyprzedzaniu roweru, motoroweru, motocykla albo pieszego kierujący jest obowiązany zachować odstęp nie mniejszy niż metr. Przy prędkości powyżej pięćdziesięciu kilometrów na godzinę odstęp musi być odpowiednio większy.
Linia podwójna ciągła oznacza zakaz jej przekraczania. Nie ma w przepisach wyjątku dopuszczającego jej przejechanie w celu wyprzedzenia roweru.
Jeżeli nie da się zachować metra odstępu bez przekroczenia linii, manewru nie wykonuje się w ogóle. Jedzie się za rowerem do miejsca, w którym oznakowanie na to pozwoli.
Częste nieporozumienie
W obiegu funkcjonuje przekonanie, że rower można wyprzedzać na podwójnej ciągłej, bo jest to pojazd wolniejszy. To nieprawda i wynika z pomylenia dwóch rzeczy.
Przepisy dopuszczają omijanie i wyprzedzanie z najechaniem na linię pojedynczą ciągłą w niektórych sytuacjach związanych z ruchem rowerowym w konkretnych układach drogowych, ale nie jest to ogólne zezwolenie na przekraczanie podwójnej ciągłej.
Praktyka policyjna i orzecznictwo są w tej sprawie jednoznaczne: przekroczenie podwójnej ciągłej pozostaje wykroczeniem, także gdy powodem był rower.
Dlaczego to nie jest utrudnienie bez sensu
Podwójną ciągłą stosuje się tam, gdzie widoczność jest ograniczona albo geometria drogi nie pozwala bezpiecznie wyjechać na przeciwny pas. To właśnie miejsca, w których wyprzedzanie kończy się czołowym zderzeniem.
Jazda za rowerem przez kilkaset metrów kosztuje kilkanaście sekund. Wyprzedzanie na zakręcie za wzniesieniem kosztuje znacznie więcej.
Jak wyprzedzać rower prawidłowo
Poczekaj na odcinek z dobrą widocznością i bez linii uniemożliwiającej manewr.
Zjedź wyraźnie w lewo, całym pojazdem, a nie tylko lekko odbij. Metr to odległość od najbardziej wysuniętego elementu roweru, czyli od kierownicy albo od łokcia rowerzysty, a nie od koła.
Nie trąb bezpośrednio przy mijaniu. Sygnał dźwiękowy z bliska częściej płoszy niż ostrzega, a wystraszony rowerzysta odbija w bok, czyli pod wyprzedzający pojazd.
Wróć na swój pas dopiero po upewnieniu się w lusterku, że rower jest w całości widoczny. Zbyt wczesne wciśnięcie się przed rowerzystę zmusza go do hamowania.
Na egzaminie
Wyprzedzanie roweru z niewystarczającym odstępem albo z przekroczeniem podwójnej ciągłej jest błędem kończącym egzamin wynikiem negatywnym, bo mieści się w kategorii zagrożenia bezpieczeństwa.
Cierpliwa jazda za rowerem nie jest natomiast oceniana negatywnie. Egzaminator odróżnia świadomą rezygnację z manewru od bierności, a decyzja o niewyprzedzaniu w niewłaściwym miejscu jest oznaką rozsądku.








