Hamulec postojowy na egzaminie zaciąga się w trzech sytuacjach: przy każdym dłuższym zatrzymaniu, przy ruszaniu pod wzniesienie i przy zakończeniu jazdy. Poza nimi jego użycie nie jest wymagane, a częste zaciąganie na każdych światłach bywa oceniane jako brak płynności.
Zakończenie jazdy
To sytuacja, w której pominięcie hamulca jest błędem bezdyskusyjnym. Po zatrzymaniu na koniec egzaminu zaciągasz hamulec postojowy, wyłączasz silnik, przy manualnej skrzyni zostawiasz bieg, przy automacie pozycję parkingową.
Sama pozycja parkingowa w automacie nie zastępuje hamulca postojowego i egzaminatorzy zwracają na to uwagę, bo blokada skrzyni nie jest przewidziana jako zabezpieczenie przed stoczeniem.
Kolejność ma znaczenie: hamulec zaciąga się przed zwolnieniem pedału hamulca, a nie po.
Ruszanie pod wzniesienie
Zadanie polega na ruszeniu bez cofnięcia się pojazdu o więcej niż niewielki dystans. Hamulec postojowy jest tu narzędziem, a nie obowiązkiem: dopuszczalne jest ruszanie samym sprzęgłem, o ile auto się nie stoczy.
W praktyce przy manualnej skrzyni użycie hamulca daje większy margines błędu. Zwalnia się go w momencie, gdy sprzęgło zaczyna łapać, co poznasz po zmianie brzmienia silnika i lekkim przysiadzie auta.
Przy automacie z funkcją wspomagania ruszania hamulec zwykle nie jest potrzebny, bo układ sam przytrzymuje pojazd przez kilka sekund.
Dłuższe zatrzymanie
Przy postoju na czerwonym świetle trwającym dłuższą chwilę, przy oczekiwaniu na przejazd kolejowy albo przy zatrzymaniu w korku na wzniesieniu zaciągnięcie hamulca jest właściwe.
Sensem nie jest formalność, tylko to, że trzymanie auta na sprzęgle przez minutę niszczy tarczę, a trzymanie samą nogą na hamulcu przy jednoczesnym rozglądaniu się bywa zawodne.
Na krótkim postoju, kilkusekundowym, wystarczy pedał hamulca.
Hamulec elektryczny
W autach z hamulcem elektromechanicznym zasada jest ta sama, zmienia się tylko sposób uruchomienia: przyciskiem zamiast dźwignią.
Część takich układów zwalnia się automatycznie przy ruszaniu. Warto wiedzieć, czy auto egzaminacyjne ma taką funkcję, bo próba ręcznego zwolnienia w trakcie ruszania powoduje szarpnięcie.
Funkcja automatycznego przytrzymywania po zatrzymaniu również bywa dostępna i wtedy dodatkowe zaciąganie nie jest konieczne, poza zakończeniem jazdy.
Najczęstszy błąd
Zapomnienie o zaciągnięciu przy zakończeniu jazdy. Kandydat kończy trasę, odpręża się i wychodzi z auta, zostawiając je bez zabezpieczenia.
Drugim jest ruszanie z zaciągniętym hamulcem. Auto szarpie, silnik pracuje pod obciążeniem, a w niektórych modelach zapala się kontrolka. To błąd techniki, a przy dłuższej jeździe realnie niszczy klocki.
Trzecim, przy manualnej skrzyni, jest zostawienie auta na biegu neutralnym z samym hamulcem postojowym. Na wzniesieniu to zbyt mało, a bieg wrzucony w połączeniu z hamulcem daje zabezpieczenie podwójne.







